Sama je, sama Åpi,Sama z sob¹ liczy dniMa swój gust, ma³y biustCo to jest ¿e wpad³a mi jak mucha w okoTakiej nikt nie chce znaæZ tak¹ nie chc¹ Ålubu braæ¯yje wci¹¿ blisko niejLecz nie pytam nigdy czy ma wolny wieczórTo sie nie mieÅci w Ånie,Nawet w ludzkiej wyobraniA najgorsze to, ¿eW mojej g³owie sie zmieÅci³a i z butamiCzuje jak brak mi si³,Papierosy nie smakuj¹W g³owie mam obraz jej,Wszystko przez to ¿e odwagi mi brakujeW drodze, w drodze do serca jejJak dziecko ucze sieJak dzieckoLudzie, co ona w sobie ma?Czuje, ¿e móg³bym z ni¹IÅæ do nieba bramSiódma punkt idzie z psemPo po³udniu gdzieÅ pracujeWraca, gdy wszyscy Åpi¹Sama sprz¹ta lecz obiadów nie gotujeCudów nie ma jasne, leczG³upia sprawa, Åmieszna rzeczMa³y niezgrabny ktoÅTak nadepn¹³ na mój los i nic nie poczu³To sie nie mieÅci w Ånie,Nawet w ludzkiej wyobraniA najgorsze to, ¿eW mojej g³owie sie zmieÅci³a i z butamiCzuje jak brak mi si³,Papierosy nie smakuj¹W g³owie mam obraz jej,Wszystko przez to ¿e odwagi mi brakujeW drodze, w drodze do serca jejJak dziecko ucze sieJak dzieckoLudzie, co ona w sobie ma?Czuje, ¿e móg³bym z ni¹IÅæ do nieba bram